ADRIAN KUREK MISTRZEM POLSKI W KOLARSTWIE SZOSOWYM

  • 26.06.2017, 11:48
  • red.
ADRIAN KUREK MISTRZEM POLSKI W KOLARSTWIE SZOSOWYM
Kolarz naszej ekipy CCC Sprandi Polkowice zdobył w Gdyni złoty medal mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym. Srebro wywalczył Marek Rutkiewicz (Wibatech 7R Fuji), a brązowy krążek zawisł na szyi Emanuela Piaskowego z Team Hurom.

  Każdy marzy o mistrzostwie Polski. Jestem zawodnikiem, który bardzo często w ekipie pełni rolę pomocnika. To nie znaczy, że jestem gorszym kolarzem, po prostu wykonuję to, co najlepiej potrafię. Jestem dumny, że dziś udało mi się pojechać nadspodziewanie dobry wyścig. Jestem dumny z siebie i całej ekipy – powiedział na mecie szczęśliwy mistrz Polski.

Wyścig był wyczerpujący. Kolarze mieli do pokonania 261 kilometrów – dwie duże pętle wokół Gdyni i cztery mniejsze rundy na ulicach miasta. Trasa była raczej płaska, co nie dawało szans kolarzom dobrze jeżdżącym po górach. Nasza ekipa - CCC Sprandi Polkowice wystawiła do boju aż dwunastu kolarzy. Jeden z nich – Patryk Stosz znalazł się w pięcioosobowej ucieczce, która oderwała się od peletonu niedługo po starcie. Wraz z nim uciekali Marek Rutkiewicz, Emanuel Piaskowy, Mateusz Nowaczek (Voster Uniwheels) oraz Patryk Kostecki (Domin Sport).

Peleton nie kwapił się do tego, by zlikwidować ucieczkę. Harcownicy dość szybko uzyskali ponad dziesięciominutową przewagę. Niektórzy kolarze próbowali samotnych akcji pościgowych, ale nie udawały się one. Aż do momentu, gdy z peletonu odjechał Kurek. Samotny pościg przyniósł efekt i na około 80 kilometrze kolarz naszej ekipy dojechał do uciekinierów. Po stu kilometrach jazdy peleton zwiększył tempo, przyśpieszyli Majka i Maciej Bodnar (Bora Hansgrohe), który zdecydował się na samotny atak, dość szybko zlikwidowany. Przewaga ucieczki nieco stopniała.

Z przodu też było ciekawie. Na rundach w Gdyni ucieczkę powitał deszcz. Zmęczenie odczuwał Stosz, tempa nie wytrzymywali Nowaczek i Kostecki. W tym momencie było już jasne, że o medale powalczą Rutkiewicz, Piaskowy i Kurek. Najwięcej sił zachował Kurek, który przez długi czas jechał za plecami kolegów. Zaatakował kilka kilometrów przed finiszem, samotnie minął linię mety i mógł się cieszyć z mistrzostwa Polski. Dwanaście sekund za nim linię mety minął Rutkiewicz, który zdobywając srebrny medal, powtórzył wyczyn z 2016 roku. Trzecie miejsce i brązowy medal wywalczył Piaskowy, który dojechał ze stratą czternastu sekund do zwycięzcy. Rafał Majka został sklasyfikowany na 21 miejscu.

red.
Podziel się:

Pozostałe